Orbán odszedł, prawo dyskryminujące osoby LGBT+ pozostało. "Nie jestem naiwniaczką, zmiany nie będą szybkie"
Eszter Polgari*: - Rząd Orbána działał w oparciu o bardzo prostą logikę: "my" kontra "wrogowie". Jednak w kwestii praw osób LGBT+ to nie zadziałało. Nikt tak naprawdę nie wierzył, że osoby transpłciowe chcą wchodzić do przedszkoli i zmieniać dzieciom płeć.